ornette_2016_04Grzegorz „Ornette” Stępień urodził się 7 sierpnia 1977 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zanim został gitarzystą basowym, grał na perkusji w ostrowieckich zespołach rockowych. Później zainteresował się jazzem i w latach 1996 – 1999 współpracował m.in. z Andrzejem Chochołem, Michałem Zduniakiem, Henrykiem Gembalskim, Adamem Wendtem, Krystyną Prońko, Tadeuszem Rybarczykiem, Aleksandrem Koreckim i Markiem “Motylem” Motylskim.

– Dlaczego Ornette? Skąd taki przydomek u ostrowiaka z Ogrodów?

Grzegorz Stępień. – To wymyślił mój artystyczny opiekun, jazzowy gitarzysta Andrzej Chochół, któremu zawdzięczam swoją muzyczną edukację. Porównał mnie do światowej sławy saksofonisty Ornett’a Colemana, bo on grał co chciał, ale był tak wielkim muzykiem, że nikogo to nie raziło. Ja jako początkujący muzyk, najpierw perkusista, a potem basista byłem tak niesforny i nieznośny, że Andrzejowi kojarzyło się to z Colemanem. Niezależnie od tego, to właśnie on razem z nieżyjącym już jazzowym perkusistą Michałem Zduniakiem nauczyli mnie, że muzykiem powinno rządzić serce, a nie kalkulacja i nie należy bać się łamania utartych schematów. Dzięki nim staram się nie tkwić w jednym punkcie i co jakiś czas próbować czegoś nowego. Do tej pory niezwykle ciepło wspominam wspólne koncerty i muzyczne podróże z Andrzejem, Michałem i genialnym jazzowym skrzypkiem Henrykiem Gembalskim. Dzięki graniu z nimi poznałem chociażby Krystynę Prońko, a przez nią kolejne wielkie indywidualności i tak wypłynąłem na szerokie wody.

– A co było wcześniej czyli jak wyglądały absolutne początki przygody z muzyką?

Grzegorz Stępień. – Na początku lat 90. Dominik Gębura, ostrowiecki wokalista rockowy liderował punkowemu zespołowi Prognoza Pogody, który korzystał z sali prób w Miejskim Centrum Kultury. No i stało się nieszczęście, ich perku- sista złamał rękę, i zaczęli szukać perkusisty. Ja miałem wtedy bębny w domu, waliłem w nie wolnych chwilach, co słyszał mieszkający piętro wyżej doświadczony muzyk Mariusz Pułaniecki, który skontaktował mnie z Prognozą Pogody. I tak zadebiutowałem na rockowym festiwalu w opatowskim amfiteatrze, gdzie zagrały także zespoły Vortex i kierowany przez Leszka Dziarka Holly Dogs, świeżo po swoim triumfie na festiwalu w Jarocinie. Gdy zacząłem regularnie bywać w MCK na
próbach, Andrzej Chochół kiedyś zapytal mnie, czy nie znam kogoś, kto chciałby nauczyć się gry na gitarze basowej. Odpowiedziałem, że ja chciałbym, bo bardzo mi imponował Paweł Matwiejczyk grający na basie razem z Andrzejem i Markiem Motylskim w składzie formacji Trouble Makers. I tak zaczęła się moja kariera basisty. Być może uda się znów razem zagrać, dogodną okazją będzie praca nad moim teledyskiem do piosenki „Nie zapomnę”, który mam zamiar nakręcić na dziedzińcu Browaru Sakich nawiązując w ten sposób do klimatu kultowego dla mojego pokolenia Cafe Browar.

W latach 1999-2002 Grzegorz „Ornette” Stępień grał razem z Jakubem „Qubek” Weiglem i Krzysztofem „K.A.S.A” Kasowskim. W 2002 dołączył do składu legendarnego zespołu Oddział Zamknięty, do dziś jest jego etatowym basistą. Aktywność zawodowa Ornette’a nie kończy się jednak tylko na OZ, artysta udziela się w wielu projektach krakowskiej sceny muzycznej (m.in. Bimber Poland, Bzykology). Można go było zobaczyć na największych festiwalach i scenach w kraju i za granicą. Wszystkie swoje muzyczne doświadczenia postanowił przenieść na własny repertuar i tak w 2013 roku rozpoczął pracę nad solową płytą „Twarzą w twarz”, która ukazała się pod koniec 2015 r. Ostrowiecki muzyk grający na różnego typu gitarach (basowej i elektrycznej) udanie zadebiutował również jako wokalista. Od tego czasu dwukrotnie razem ze swoim zespołem wystąpił w rodzinnym mieście (10 stycznia na Rynku podczas ostatniego finału WOŚP i 8 kwietnia w Klubie Perspektywy).

Norbert Zięba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *