Styl bycia

broda_piotr_2016_04Jakim jestem człowiekiem? Jak dobrze znam samego siebie? Czy są jakieś strony mej osobowości niedostępne świadomości? Co decyduje o tym jaki jestem? Czy inni widzą mnie takim, jakim sam widzę siebie? Z pewnością każdy z nas nieraz zadawał sobie takie pytania, ale trudno było sobie na nie odpowiedzieć. Tym razem chciałem dotknąć tematu osobowości i jej zaburzeń. Do tej pory w moich rozważaniach prowadzonych na łamach tego periodyku skupiałem się na typowych jednostkach chorobowych, tym razem postanowiłem odejść od tego schematu. Osobiście zaburzeń osobowości nie uważam za choroby, raczej za pewne utrwalone i dysfunkcyjne style zachowania się jednostek.

Często używamy takich pojęć jak: osobowość, charakter czy temperament. Czy są to pojęcia równoznaczne? Otóż nie! Osobowość obecnie jest traktowana jako złożony wzorzec głęboko zakorzenionych cech psychicznych, przejawiających się automatycznie w niemal wszystkich sferach funkcjonowania człowieka. Gdy mówimy o charakterze, to należy mieć na myśli zestaw cech, które zostały nabyte w trakcie wychowania i wskazują na pewien stopień zgodności jednostki wobec standardów społecznych. Natomiast pojęcie temperamentu wskazuje na biologiczne predyspozycje jednostki do przejawiania określonych zachowań. W końcu… co to jest zaburzenie osobowości? Definiowane jest jako zaburzenie psychiczne, którego istotnymi cechami są trwałe, wadliwe przystosowawczo wzorce relacji ze środowiskiem, postrzegania go, wpisane w zachowanie tak dalece, że powodują trudności w funkcjonowaniu
społecznym. Mówiąc prościej: osoby z zaburzoną osobowością zachowują się w sposób, z którego wynikają dla nich problemy w wielu sferach życia,
tylko przy tym one nie zdają sobie z tego sprawy i mimo masy niedobrych doświadczeń owy styl utrzymuje się, rodząc ciągle te same negatywne konsekwencje, w które jednostka dalej lgnie. Tak więc, mimo że nie uznaję ich za choroby same w sobie to jednak mają one pewne wyraźnie patologiczne cechy. Po pierwsze można zaobserwować niezwykłą stabilność, a właściwie zupełny brak elastyczności w sytuacjach stresowych. Osoby niezaburzone mają szeroki wachlarz sposobów na stres, gdy jedne zawodzą to sięgają do innych, tymczasem jednostki z zaburzeniami mają skłonność do ciągłego stosowania tych samych taktyk, co powoduje pogarszanie ich sytuacji. Dalej ich stres narasta, co pogłębia ich słabość, a co za tym idzie nowe sytuacje kryzysowe, które ostatecznie zniekształcają percepcję otaczającego świata. Kolejną cechą patologiczną jest niezdolność do adaptacji – prawidłowe funkcjonowanie wiąże się z elastycznym podejmowaniem różnych ról, umiejętności rozpoznawania odmiennych sytuacji np. czy dostosować siebie czy zmieniać środowisko pod swoim kątem. Osoby z zaburzoną osobowością mają kłopoty z odpowiednią oceną takich sytuacji i adekwatnym sposobem działania określonych okolicznościach, co więcej mają one znacznie ograniczoną zdolność do samodzielnej nauki nowych strategii. Trzecią cechą osób z zaburzoną osobowością jest pozostawanie w tzw. błędnym kole – nie są one w stanie się zmienić i ciągle tkwią w patologicznych schematach działania, które prowadzą do kolejnych porażek, a dalej, w sposób niewłaściwy interpretowane, utwierdzają je w błędnym poglądzie na świat.

Ciekawym punktem do przemyśleń jest granica (albo jej brak) między normą a patologią. W ogóle czym jest norma zachowań? Hm… ja określam to jako zgodność wobec oczekiwań i obyczajów typowych dla danej grupy odniesienia lub kultury, w których to jednostka funkcjonuje; patologię zaś
definiuję jako zachowania rzadko występujące, nieodpowiednie lub też nieznane w danej grupie odniesienia. Oczywiście w różnych kulturach inne cechy są określane jako normalne np. w kulturze amerykańskiej bardziej cenione są indywidualizm, zdolność do niezależności i ukierunkowanie na osiągnięcie osobistej satysfakcji. Odmienne jest to np. w społeczeństwach azjatyckich – tam bardziej nacisk jest położony na szacunek do zbiorowości, zrezygnowanie z konformizmu dla wspólnych celów.

Przejdę teraz do krótkiej charakterystyki najważniejszych typów zaburzeń osobowości. Należy przy tym pamiętać, że są to tylko tzw. skrajne lub czyste opisy, które w prawdziwym życiu spotyka się bardzo rzadko. Najczęściej mamy do czynienia z kombinacją cech kilku patologicznych wzorców osobowości u jednej osoby co daje praktycznie niepowtarzalny u każdej osoby zestaw utrwalonych stylów zachowania się.

Osobowość antyspołeczna: charakteryzuje się brakiem poszanowania praw innych osób, co za tym idzie pojawiają się nagminne konflikty z prawem, osoba taka ma skłonność do kłamstwa, oszustwa, jest impulsywna, niezdolna do planowania długofalowego, drażliwa i agresywna – często
bierze udział w bójkach, lekceważy bezpieczeństwo swoje i innych, jest nieodpowiedzialna, do tego nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia w związku ze swym zachowaniem

Unikająca: na plan pierwszy wysuwa się zahamowanie w sytuacjach społecznych, poczucie niedostosowania i nadmierna wrażliwość na zła ocenę, tacy ludzie unikają zawodów, gdzie wymagany jest kontakt z drugim człowiekiem, niechętne wchodzą w nowe związki – mimo że w głębi serca bardzo by tego chciały, ciągle obawiają się zawstydzenia lub ośmieszenia, absorbują je idee odrzucenia i krytyki, oceniają siebie jako gorsze od innych i nieatrakcyjne.

Obsesyjno-kompulsyjna: widać ciągłą troskę o perfekcję, kontrolę umysłową, co dzieje się kosztem elastyczności, otwartości i skuteczności w codziennym funkcjonowaniu. Skoncentrowania na szczegółach, porządku, organizacji do tego stopnia, że sam cel zostaje pominięty. Taka osoba cechuje się też oddaniem sprawom zawodowym, z zaniedbywaniem przyjemności, nieugiętością w sferach moralnych i etycznych, bardzo niechętnie oddaje swe zadania innym osobom, przejawiane jest skąpstwo, sztywność i upór.

Zależna: występuje tutaj nadmierna potrzeba opieki, lęk przed opuszczeniem, które przekłada się na uległość wobec innych. Jednostka ma problemy z samodzielnym podejmowaniem codziennych decyzji, nadużywa rad i wsparcia, dąży do przerzucenia odpowiedzialności na innych, w samotności
odczuwa niepokój i obawę, że sobie nie poradzi, przy kończeniu związków desperacko poszukuje następnych źródeł opieki.

Histrioniczna: na okrągło dąży do skupiania na sobie uwagi otoczenia, źle czuje się w sytuacjach gdy nie jest na widoku, jest uwodzicielska, prowokuje seksualnie (w sposób nieadekwatny do sytuacji), wyraża emocje w sposób płytki i szybko zmieniający się, dramatyzuje własne przeżycia, jest przy tym teatralna i impresyjna, uważa swe związki za bliższe niż są w rzeczywistości.

Narcystyczna: dominuje tutaj poczucie własnej wielkości, fantazjuje nt. swych mocy, piękna, inteligencji itp, domaga się przesadnego podziwu, oczekuje pobłażliwego i nadmiernie przychylnego traktowania i podporządkowania sie środowiska jej potrzebom, traktuje ludzi w sposób
przedmiotowy i lekceważący, brakuje jej empatii, wykazuje się arogancją i wyniosłością.

Schizoidalna: przejawia się wycofaniem z relacji społecznych i ograniczonym zakresem ekspresji emocjonalnej, osoby takie nie pragną związków z innymi ludźmi i nie znajdują w nich przyjemności, wybierają zawody, w których nie jest konieczny kontakt z innymi ludźmi, wykazują bardzo
niewielkie (o ile w ogóle) zainteresowanie seksem, sprawiają wrażenie obojętnych na pochwały czy krytykę, czuć od nich chłód emocjonalny.

Schizotypowa: istnieje tu niedostatek umiejętności społecznych i interpersonalnych z silnym poczuciem zakłopotania w bliskich relacjach, są
zniekształcenia w postrzeganiu świata, ekscentryczne zachowania, mogą się pojawiać idee odnoszące, myślenie magiczne, iluzje, dziwaczny sposób myślenia, podejrzliwość, spłycone reakcje emocjonalne, brak bliskich przyjaciół poza członkami rodziny, silny lęk społeczny.

Paranoiczna: dominuje w zachowaniu nieufność i podejrzliwość, jednostka uważa, że często jest oszukiwana i wykorzystywana, niechętnie
zwierza się innym, dopatruje się w zdarzeniach błahych czy niezwiązanych z nią oznak lekceważenia czy złych intencji, wielokrotnie podejrzewa bliskie osoby o zdradę, nadmiernie walczy o swoje prawa.

Z pogranicza: ma utrwalony wzorzec niestabilnych relacji z innymi ludźmi, niestały obraz siebie, jest chwiejna emocjonalnie, gorączkowo
próbuje uniknąć rzeczywistego (lub nie) opuszczenia, naprzemiennie idealizację i dewaluację osoby bliskiej, są impulsywne jeśli chodzi o: wydawanie pieniędzy, ekscesy seksualne, jazdę autem czy używanie alkoholu/narkotyków, powtarzają się groźby lub próby samobójcze, mają silną reaktywność nastroju, towarzyszy im poczucie stałej pustki, są podatne na tzw. dekompensacje psychotyczne.

Rodzi się oczywiście (jak zawsze) pytanie, jak osoby z zaburzoną osobowością mogą uzyskać pomoc? Znakomita większość z nich nie poszukuje
aktywnie pomocy, bowiem nie uważają siebie za osoby takowej wymagające. Najczęściej sama diagnoza zaburzenia osobowości jest stawiana przy okazji ujawnienia się zaburzeń psychicznych takich, jak: depresja, zaburzenia lękowe, uzależnienia czy, chociażby, zaburzenia snu itp. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że leczenie nie będzie tutaj polegało na dążeniu do całkowitej zmiany sposobu zachowania, bo np. z osoby unikającej nie zrobimy aktora kabaretowego czy z osoby obsesyjno-kompulsyjnej lekkoducha i uwodziciela. Oddziaływania terapeutyczne będą polegać na wypracowaniu bardziej adekwatnych społecznie i przystosowawczo sposobów zachowania się, co ma wpłynąć pozytywnie na funkcjonowanie w rolach społecznych i podnieść jakość ich życia. Absolutną podstawą leczenia będzie psychoterapia, prowadzona w różnych i odpowiednio dobranych do pacjenta metodach – np. sychodynamicznym albo poznawczo-behawioralnym. Rola lekarza jest tutaj jedynie pomocnicza w sytuacjach, gdy zachodzi potrzeba szybkiego opanowania objawów czy wsparcie w szczególnie trudnych momentach życia pacjenta.

Na zakończenie chcę jeszcze się z Państwem podzielić pewną refleksją. Ostatnio usłyszałem od dobrego przyjaciela takie zdanie: „Według psychiatrów i psychologów nie ma ludzi zdrowych, tylko są tacy, którym jeszcze nie postawiono diagnozy”. Z tym zdaniem zupełnie się zgodzić nie mogę, lecz w mojej opinii prawdą jest, że w każdym z nas są pewne aspekty, które stanowią o naszym byciu niedoskonałymi. Ludzi bez wad nie ma, każdy z nas trafia na sytuacje, z którymi może sobie nie radzić i każdy ma w swym zachowaniu pewne cechy, które, w mniejszy lub większy sposób nieco utrudniają mu życie.

Zapewne niektórzy z Państwa, czytając moje krótkie opisy poszczególnych zaburzeń osobowości, potrafili sobie przypisać kilka z wymienionych tam cech… spokojnie to jeszcze zupełnie o niczym nie świadczy! Natomiast jeśli ktokolwiek widzi u siebie pewne powtarzające się zachowania, które utrudniają mu „życie w pełni”, zawsze może skorzystać z psychoterapii w sensie niekoniecznie leczenia… ale SAMOROZWOJU. Tym optymistycznym akcentem kończę kolejne spotkanie z Państwem i życzę radości.

Piotr Broda
Lekarz medycyny, psychiatra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *