Ustawa o dekomunizacji

szaginian_grzegorz_2016_04Wszyscy posłowie przegłosowali tę ustawę. Tylko jedna osoba wstrzymała się od głosu. Zastanawiałem się, jaka by była moja decyzja? Gdybym bał się swoich liderów partyjnych, chciałbym być politycznie poprawny, czy głosowałbym za tą ustawą ? Myślę jednak, że byłbym tą drugą osobą, która też by się wstrzymała.

Chciałbym, żeby Państwo dobrze mnie zrozumieli. Ja nie jestem przeciwny dekomunizacji i uważam, że ona jest potrzebna a raczej była potrzebna. Tylko, że należało to zrobić 25 lat temu. To powinno być ostre cięcie, jedna decyzja, ustawa, która zrobiłaby porządek i z dekomunizacją i dezubekizacją. Kiedy można było lustrować , należało zlustrować nie tylko profesorów i sędziów, ówczesnych prominentów… może i księży też. Uważam, że to spowodowałoby oczyszczenie całego społeczeństwa w tym kościoła. Zostały już teraz tylko pojedyncze nazwy ulic, pojedyncze nazwy prokomunistyczne. Jeśli komuś nie przeszkadza mieszkać np. przy ul. Nowotki czy innego działacza komunistycznego… co zmieni ta ustawa – ona nie zmieni psychologii człowieka. To powinno zmieniać się z czasem, z pokoleniami.

Kiedyś w Berlinie, kilka lat temu, spotkałem lekarza, byłego działacza Komsomołu. Działacza, który wiele razy chciał wyrzucić mnie ze studiów, za hasła antykomunistyczne, który chciał mnie wiele razy ukarać, za moje antybolszewickie poglądy. Teraz zarabia pieniądze załatwiając terapie, leczenie rosyjskim milionerom, będąc pośrednikiem różnych klinik. I jemu teraz nie przeszkadzają tysiące euro rosyjskich kapitalistów i chętnie z wielką przyjemnością służy im. Chciałem zwrócić na to uwagę (jemu uwagę), ale patrzyłem na jego zmęczoną twarz, zmęczone oczy, oczy bez blasku i radości …i …i wybaczyłem mu. Wybaczyłem te przykre słowa, które słyszałem w młodości od niego, te
poniżające uwagi, które słyszałem od liderów Komsomołu. Ja to wybaczyłem, wybaczyłem również sprawcom bolszewickim, którzy rozstrzelali mojego dziadka, zabrali nasze gospodarstwo, naszą ziemię, zostawili całą rodzinę głodną, w ubóstwie. Myślę, że nasza wiara chrześcijańska powinna iść w tym kierunku, w kierunku wybaczenia i zgody.

Kiedyś słyszałem znanego rosyjskiego filozofa, który na pytanie dziennikarki: „Dlaczego Pan ma zawsze taki pogodny uśmiech, taki pogodny stan ducha? Jak Panu się to udaje w tych niespokojnych czasach?” odpowiedział: „Ja mam w sercu rozejm a nie wojnę, który wreszcie dał mi spokój i poczucie szczęścia.” Uważam, że rozejm to najlepsze słowo na dzisiejsze czasy.

Zgoda czy przyjaźń – muszą niestety poczekać. Za dużo nas jeszcze dziś dzieli. Natomiast rozejm to odpowiednie słowo na chwilę obecną.

Grigor Szaginian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *