Nie sztuką jest mieć problem, sztuką jest dać sobie pomóc

Wciąż zastanawiasz się co przyniesie jutrzejszy dzień? Wciąż myślisz jak rozwiązać trudny dla Ciebie problem, który ma istotny wpływ na Twoją przyszłość? Wystarczy, że napiszesz do nas o swoim problemie, a my udzielimy Ci odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie.

Moja córka i jej chłopak
Droga Redakcjo moja 15-letnia córka od kilu miesięcy spotyka się z chłopakiem. Dawid ma 19 lat, więc właściwie jest już dorosły. Oboje z mężem doszliśmy do wniosku, że nie będziemy jej tego zabraniać, bo najprawdopodobniej robiłaby to wtedy za naszymi plecami. Problem pojawił się teraz, bo nasza córka, chce ze swoim chłopakiem wyjechać pod namiot. Mamy bardzo duże obawy i nie podoba nam się ten pomysł. Czy
powinniśmy stanowczo odmówić? Czy może zaufać obojgu i pozwolić
na tą eskapadę? Jak powinniśmy postąpić?
Dorota, lat 39

Pani Dorotko, to zupełnie normalne, że Państwa córka przeżywając pierwszą miłość, chce przebywać ze swoim chłopakiem, marzy jej się romantyczny wyjazd we dwoje, być może w gronie innych młodych osób. Myślę, że jednak należy pamiętać przede wszystkim o tym, że Państwo jako rodzice jesteście prawnie odpowiedzialni za swoją niepełnoletnią córkę. Dlatego wskazane
byłoby, abyście wyjaśnili to córce, podkreślając, że nie godzicie się na wyjazd nie dlatego, że jej nie ufacie, ale dlatego, że dopóki nie jest pełnoletnia jako rodzice odpowiadacie za jej zdrowie i bezpieczeństwo.
Możecie również zaproponować wspólny wyjazd z Dawidem, ale pod waszą pieczą, razem ustalając gdzie możecie pojechać, aby wyjazd był przyjemny i atrakcyjny dla wszystkich. Wzajemne ustalenia pozwolą wam uniknąć konfliktu, do którego mogłoby dojść, gdybyście Państwo zakazali wyjazdu nie podając konkretnych przyczyn. Myślę, że warto również porozmawiać z córką o sprawach intymnych, poruszając temat chociażby antykoncepcji jeśli do tej pory taka rozmowa się nie odbyła. Życzę powodzenia!

Czy będę dobrą matką?
Dzień dobry. Mam na imię Agata i niedługo skończę 27 lat. Dwa lata temu wyszłam za mąż. To było wielkie wydarzenie w moim życiu, w zasadzie spełnienie marzeń o posiadaniu domu i rodziny, której nigdy nie miałam.
Wychowałam się w domu dziecka. Moja matka mnie porzuciła jako malutkie dziecko. Nigdy nie chciałam jej szukać, tak naprawdę, to chyba lęk mnie przed tym powstrzymywał. Teraz mam męża, dom, wszystko to czego pragnęłam. Mój mąż chciałby mieć dziecko i ja w sumie też, ale zwlekam z ta decyzją. Może głupio to zabrzmi, ale boję się, że nie będę dobrą matką. Czy mogę być dobrym rodzicem jeśli sama nigdy matki nie miałam?
Boję się, że mogę w jakiś sposób skrzywdzić swoje dziecko, bo nikt mnie nie nauczył tego jak być dobrym, troskliwym rodzicem.
Agata, lat 27

Droga pani Agato. Trudne dzieciństwo nie musi wpływać na Pani dorosłe życie, w tym na bycie dobrą mamą. Nawet jeśli sama nie miała Pani przy sobie matki, to na pewno w Pani otoczeniu były lub są osoby, które dawały wsparcie, opiekę, okazywały czułość, miłość czy troskę. Bo taka właśnie jest rola rodzica – kochać i chronić swoje dziecko, uczyć je świata, dzielić jego radości, ale i wspierać w trudnych sytuacjach. Myślę, że przygotowując się do roli rodzica może Pani na przykład obserwować znajome mamy, w jaki sposób odnoszą się do swoich dzieci, wyciągając tym
samym wnioski z ich sukcesów, ale i sytuacji z którymi nie dają sobie rady. Bycie rodzicem, to jedna z najważniejszych ról życiowych, dająca
wiele radości i satysfakcji. Nie da się być rodzicem „idealnym”. Każdy popełnia błędy, ale ważne, aby z nich wyciągać wnioski. Jest w Pani dużo obaw i lęków, tak naprawdę mających źródło w dzieciństwie. Zachęcam do skontaktowania się z psychologiem lub psychoterapeutą, który na pewno pomoże Pani uporać się z lękami wynikającymi z przeszłości, a przekładającymi się na obawy co do bycia mamą. Pozdrawiam serdecznie!

Wiesława Pacholec-Maślak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *