Sięgając po marzenia

akson_listopad_the_voice_of_polandRozmowa z Kasią Góras, finalistką obecnej edycji programu „The Voice of Poland” pochodzącą z Linowa w woj. świetokrzyskim.

Kiedy zaczęłaś śpiewać?
Naprawdę nie pamiętam. Wiem, że już w przedszkolu lubiłam występować i obrażałam się, kiedy ktoś miał dłuższy ode mnie wierszyk lub piosenkę.

Czy ktoś w twojej rodzinie ma jakiś talent muzyczny? Po kim mogłaś odziedziczyć swoje zdolności wokalne?
Mój prapradziadek grał na skrzypcach, ale poza tym jestem jedyną osobą w rodzinie, która śpiewa.

Nie tak dawno mogliśmy podziwiać cię w programie „Must be the Music”. Co skłoniło cię do udziału w nim?
Bardzo lubiłam oglądać ten program w telewizji. Uczestnicy programu mogli pokazać swoje możliwości, a ja byłam na tym etapie, że bardzo chciałam spróbować swoich sił i wokalnie zmierzyć się z innymi.

Jakie wrażenia pozostawił ci udział w „Must be the Music”?
Dla mnie fantastyczne, bo okazało się, że doszłam do finału i sama mogłam się przekonać, że naprawdę coś potrafię.

Co zatem skłoniło cię do wzięcia udziału w eliminacjach do „The Voice of Poland”?
Ten program też mi się podobał i to też, w pewnym sensie, była to dla mnie próba, pytanie czy sprawdzę się w programie, który ma zupełnie inną formułę i zasady niż w „Must be the Music”. Był to impuls, nagła, błyskawiczna decyzja na zasadzie „raz kozie śmierć” – spróbuję i zobaczę, co się stanie. Udało się.

Co możesz nam zdradzić zza kulis „The Voice of Poland”?
Spotkałam się tam z fantastyczną atmosferą. Trafiłam na takich ludzi, którzy zawsze się śmiali, żartowali. Ekipa, która organizowała cały przebieg nagrań rozluźniała napięcie a nas, uczestników, opuszczał stres. Choć przed ogłoszeniem wyników puls miałam wysoki, to dzięki ekipie „The Voice of Poland”, tuż przed występem czułam totalny luz. Marysia Sadowska, w której drużynie jestem, też potrafiła mnie zmobilizować niesamowitą energią, dobrym słowem, czy odpowiednią radą.

Co zmieniło się w twoim życiu odkąd odnosisz takie spektakularne sukcesy?
Internauci zaczynają zauważać, że coś robię, śledzą moje poczynania na Facebooku. Po emisji każdego z odcinków programu masa ludzi pisze do mnie o swoich wrażeniach, uczuciach związanych z moim występem. To jest miłe. Na mojej uczelni, kiedy studenci innych roczników mnie rozpoznawali, podejmowali rozmowę – czułam się wspaniale.

A jakie są ciemne strony popularności? Czy od momentu kiedy zaczęłaś być rozpoznawalna nie posądzają cię o to, że „przewróciło ci się w głowie”?
Dochodzą mnie słuchy, że ludzie, których nie znam lub znam tylko „z widzenia”, mówili ,że jestem królewną, że się wynoszę… a ja żyję tak jak zawsze. Biegam w rozciągniętym dresie do sklepu, zawsze kłaniam się starszym, nie maluję się na co dzień. Jestem taką „dziewczyną z sąsiedztwa”. Niektórzy muszą wyładować na kimś swoje frustracje. Tak już jest. Kiedyś ktoś udzielił mi bardzo mądrą radę: wiedzieć jakie się ma możliwości i zawsze pozostawać sobą. Nie zamierzam przejmować się oszczerstwami i czystym hejtem. Staram się być dobrą osobą i nikogo nie krzywdzić. Tak wychowali mnie moi rodzice.

I w ogóle się tym nie przejmujesz? Nie jest ci, tak po ludzku, przykro?
Kiedyś bardzo się przejmowałam, ale wzięłam sobie do serca opinię, którą usłyszałam od kilku osób: „jeśli nie umiesz sobie z tym poradzić, to nie nadajesz się do tego, aby śpiewać”. Kocham śpiewać i nie miałam wyjścia – poradziłam sobie z tym. Dzisiaj hejt nie robi na mnie wrażenia, zupełnie nie poświęcam mu uwagi, bo skupiam się na rzeczach, które mnie wzbogacają. Dzisiaj żal mi tego czasu, który straciłam na użalanie się nad sobą.

Jak rodzina i znajomi przeżywają twoje występy?
Moi znajomi, przyjaciółka i rodzina są megapozytywnie do tego nastawieni. Wspierają mnie. Zaskoczyli mnie studenci i wykładowcy na mojej uczelni. Nikomu nie wspominałam o swoim udziale w „The Voice of Poland”. Okazało się jednak, że bardzo dużo ludzi ogląda ten program i początkowo pytali mnie czy ja, to ja… Teraz trzymają za mnie kciuki.

Co jest dla ciebie najważniejsze?
Zdrowie mojej rodziny i moje zdrowie, bo dzięki temu mogę śpiewać, cieszyć się życiem, mając poczucie, że ze mną i z moimi najbliższymi jest wszystko ok. Kiedy jest się zdrowym, z całą resztą można sobie poradzić.

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
Za 10 lat widzę siebie – śpiewającą panią elektroradiolog i myślę, że nie ma innej opcji. Mam nadzieję, że będę robić to, z czego będę zadowolona i z czego będę czerpać przyjemność bo sama na to zapracowałam.

Czego nie tolerujesz u innych osób?
Nieszczerości, dwulicowości, obłudy i chamstwa. Sama zawsze mówię prawdę, choć czasem w niektórych sytuacjach, łatwiej byłoby skłamać. Nigdy nie jestem chamska, bo to nie leży w mojej naturze.

Twój instruktor śpiewu, Sławomir Lutyński z Domu Kultury w Ożarowie powiedział mi, że jesteś niezwykle pracowita i zawsze byłaś przygotowana do zajęć. Czy teraz możesz już odetchnąć?
Praca jest cały czas. To nie jest tak, że byłam sobie w jednym czy drugim programie i już wszystko umiem, mogę spocząć na laurach, bo jestem gwiazdą i nikt już mi nic nie może powiedzieć. Mimo że osiągnęłam pewien poziom, to zdaję sobie sprawę, że mogę więcej, a „więcej” przyjdzie wówczas, kiedy będę nad tym pracować. Bardzo chcę jeszcze czymś zaskoczyć, dotrzeć do tych, którzy mnie nie znają, czy nie słuchają. Chcę, żeby mój wokal podobał się wielu ludziom, a nie tylko wąskiej grupie, chcę wzruszać śpiewem, wywoływać pozytywne emocje wśród tych, którzy przyjdą na mój koncert.

Rozpoczęłaś studia na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie i bierzesz udział w The Voice of Poland (nagrania są w Warszawie). Jak to wszystko godzisz?
Mam nadzieję, że podołam swoim obowiązkom zarówno w programie jak i na studiach, które rozpoczęłam w październiku. Muszę to pogodzić. Jest ciężko, ale wiem, że dam radę. Jeśli ma się marzenia, to trzeba po nie sięgać, a nie siedzieć i czekać.

Dziękuję ci Kasiu za rozmowę i czas, który poświęciłaś. Życzę ci wielu, wielu sukcesów oraz siły i wytrwałości w drodze do celu.

My jako miesięcznik Akson trzymamy kciuki za wygraną w programie” The Voice of Poland” i bacznie obserwujemy każdy odcinek.

Anna Szymczuch- Bąk

akson_listopad_the_voice_of_poland

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *