akson_grudzien_10_2016_z_pamietnika_belfra_kreatywnegoDrodzy czytelnicy. W ostatnim felietonie pisałam o fińskiej oświacie w odniesieniu do uczniów. Dziś co nieco o nauczycielach.

W Finlandii nauczyciele cieszą się dużym szacunkiem. Jest to jeden z najbardziej pożądanych zawodów wśród młodych Finów. Zdobyć go nie jest łatwo. Rekrutacja jest bardzo rygorystyczna. Jeden na dziecięciu kandydatów zostaje przyjęty na uczelnie pedagogiczną.

Nauczyciel pracuje cztery godziny dziennie. Na rozwój zawodowy poświęca obowiązkowo dwie godziny tygodniowo. Rząd fiński całkowicie pokrywa koszty doskonalenia zawodowego.  Dzięki właściwej rekrutacji kandydatów na nauczycieli, do zawodu wchodzą ludzie, którzy mają do niego predyspozycje. To pozwala na rezygnację z badania wydajności nauczycieli i osiągnięć uczniów jak to się dzieje w Polsce. Po co ponosić koszty badania czegoś, czego zbadać i zmierzyć się nie da.

Kontrola pracy wykonywanej w fińskich szkołach jest znikoma, a wszelkie tradycyjne formy kontroli pracy nauczycieli zlikwidowano z początkiem lat 90-tych ubiegłego stulecia.

Doznałam szoku, gdy dowiedziałam się, iż fińscy nauczyciele nie prowadzą dzienników szkolnych, w których my – polskie belfry skrzętnie zapisujemy, czego nauczaliśmy  na danej lekcji. Ze względu na fakt, iż w fińskich szkołach ograniczono do minimum obowiązkowe sprawdziany, nauczyciele mogą koncentrować się na przygotowaniu do życia, a nie do egzaminu. Co za komfort pracy! Nie ma chorego rankingu szkół i nauczycieli.
Co ważne nie istnieją płatne korepetycje, gdyż w szkole funkcjonuje system pomocy uczniom mającym trudności w nauce.
Szkoły i społeczności lokalne mają swobodę w wyborze sposobów nauczania. Wysokie zaufanie do nauczycieli jako ekspertów, dążenie do  podniesienia motywacji i odpowiedzialności za podjęte działania spowodowało, że ministerstwo przekazało nauczycielom dużą niezależność w sposobie realizacji celów edukacyjnych. W wyborze programów, metod i podręczników uwzględniane są przede wszystkim potrzeby uczniów oraz specyfika środowiska w jakim funkcjonują.

Istotne jest, że zamiast nieustannego kontrolowania i porównywania szkół i nauczycieli wprowadzono sposoby na to, aby nauczyciele współpracowali ze sobą, dzielili się efektywnymi technikami edukacyjnymi i dobrymi praktykami.

Praca ukierunkowana na ucznia i jego rozwój, możliwość współpracy z innymi nauczycielami, brak systemu nieustannej kontroli, znaczne ograniczenie biurokracji, zaufanie do nauczyciela, swoboda w doborze metod i form pracy, to pewny siebie, dowartościowany nauczyciel, który z oddaniem może wykonywać swoją pracę.
Nic dziwnego, że uczniowie mający takich nauczycieli chętnie chodzą do szkoły, osiągają sukcesy i czują się bezpieczni.
A nasz polski nauczyciel? On goni jak szalony, żeby pokonać kolejną stertę dokumentów, które w żaden sposób nie służą uczniom. Drży przed utratą pracy. Próbuje zrozumieć, co mieli na myśli autorzy kolejnej reformy. Poddaje się kontrolom, ewaluacjom i w końcu brakuje mu czasu na to, co jest najważniejsze, na solidne przygotowanie się do pracy z dziećmi. Gdy staje przed swoimi uczniami, musi ze wszystkich sił starać się, aby jego zmęczenie, frustracje i lęki pozostały za drzwiami klasy.

Na koniec wisienka na torcie. Nauczyciele są jedną z lepiej wynagradzanych grup zawodowych w Finlandii. Reszta jest milczeniem.

Ciągle jeszcze kocham swoją pracę

                                                                                                                                  Kreatywna

akson_grudzien_10_2016_z_pamietnika_belfra_kreatywnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *