Z karczmy do pałacu, czyli jak narodził się walc

Przez dziesiątki lat był królem tańców w najlepszych salonach świata. Marzyły o nim panny na wydaniu, a starsze pokolenia upajały się jego rytmami. Dostojny i elegancki. Panie i panowie – oto walc wiedeński!

Taniec ten nie pojawił się nagle. Kształtował się przez kilka stuleci. Prawdopodobnie walc wywodzi się ze średniowiecznych krzepkich tańców ludowych południowych Niemiec i Austrii. Z biegiem lat stawał się coraz bardziej popularny nie tylko na wsiach, ale i w miastach austriackiego cesarstwa. Jednakże zanim walc wkroczył na pałacowe parkiety grano go głównie w wiedeńskich gospodach, oberżach i ogrodach, położonych najczęściej nad brzegiem Dunaju lub na przedmieściach. To tam przeważnie ludność miejska szukała rozrywki i świeżego powietrza.

Walc szybko stał się tańcem masowym. Był nieskomplikowany, nie wymagał długiej nauki ani specjalnego ceremoniału. Z czasem jego wiejski charakter zaczął zanikać, a jego figury stawały się coraz bardziej eleganckie i dystyngowane. Jednak droga na dworskie salony tego pięknego tańca była niezwykle burzliwa.

Kiedy po raz pierwszy odtańczono walca na scenie Teatru Wiedeńskiego zszokowana elitarna publiczność nazwała go „diabłem zrodzonym w Niemczech”. Kościół uznał taniec ten za wulgarny i grzeszny. W wielu krajach zakazano tańczenia walca. Skąd takie skrajne reakcje? Ano stąd, że w walcu należało trzymać partnerkę za talię, tancerze byli bardzo blisko siebie i dynamicznie wirowali po sali. Było to wówczas iście skandaliczne zachowanie. Mimo to taniec ten coraz częściej pojawiał się na salach balowych. Aż w końcu świat oszalał na jego punkcie! Młodzież upajała się nim bezgranicznie. Początkowo walc był grany i tańczony w bardzo szybkim tempie. Zdarzały się więc przypadki, że bezustanne wirowanie dookoła sali i wyprzedzanie się się par powodowało ataki apopleksji. Starsze matrony oburzone widokiem męskich dłoni na kobiecych ramionach niejednokrotnie ostentacyjnie opuszczały sale balowe. Ale ich zgorszenie zwiększało tylko popularność walca.

W połowie XIX wieku, mimo wszelkich zastrzeżeń, walc był już niekwestionowanym królem tańców balowych. Tym samym zdeklasował menueta – najważniejszy dotąd taniec dworski. Szczyt popularności walca wiedeńskiego zawdzięczamy Johannowi Straussowi (synowi). Ten genialny kompozytor doprowadził formę walca do perfekcji. Prosty taniec zamienił w prawdziwe poematy symfoniczne. Jego najsłynniejszy walc „Nad pięknym modrym Dunajem” stał się nieoficjalnym hymnem Austrii, a jemu samemu przyniósł nieśmiertelną sławę. Podobno sukces ten znany kompozytor zawdzięcza swojej żonie. Kiedy pewnej nocy wymyślił tę melodię, nie mając pod ręką kawałka papieru, zanotował ją na mankietach koszuli. Po czym zapomniał o tym. Dopiero pani Strauss uratowała słynny utwór przed praniem.

W drugiej połowie XIX wieku bawiono się w rytmach walca już na wszystkich europejskich dworach królewskich. Walc po raz pierwszy został zatańczony przez arystokratów na balu podczas Kongresu Wiedeńskiego w 1815 roku. A 30 lat później, dzięki cesarzowi Franciszkowi Józefowi był już oficjalnym tańcem dworskim.

Najdłużej wzbraniała się przed walcem Anglia i Szwajcaria. Obyczaje XIX-wiecznej Anglii były silnie konserwatywne i purytańskie. Taniec w parze, a nie w grupie, obejmujący się tancerze… O zgrozo! Jakież to było niemoralne! Jakby tego było mało -partnerka w tańcu unosiła lekko spódnicę i mogła niechcący pokazać kostkę! A co jeszcze gorsze -mężczyzna w czasie walca mógł niechcący dotknąć odkrytego ramienia swej partnerki! Na szczęście obawy Anglików rozwiał podręcznik Thomasa Wilsona „Opis poprawnej metody tańczenia walca”. Książka ta zawierała ilustracje pokazujące jak grzecznie i przyzwoicie należy ten taniec wykonywać, aby nie budził grzesznych skojarzeń. Mimo to długo utrzymywał się ciąg zakazów i wytycznych. Dla przykładu -debiutantka na balu mogła zatańczyć walca tylko i wyłącznie po otrzymaniu zgody od swej opiekunki bądź organizatora balu. Co ciekawe – w tamtym okresie purytańską Anglią rządziła królowa Wiktoria. A monarchini ta, o czym nie wszyscy wiedzą, była kobietą niezwykle namiętną, wielką miłośniczka walca i do tego świetną tancerką.

Dziś tańczy się dwie odmiany walca- wiedeńską i angielską. Wersja angielska charakteryzuje się wolniejszym tempem. Para, która ją tańczy przypomina falujący na morzu statek. Walc wiedeński ma 5 podstawowych figur. Wykonuje się w nim szybkie, wirowe obroty, dzięki czemu taniec wydaje się zjawiskowy. To właśnie tę wersję walca państwo młodzi najczęściej wybierają na swój pierwszy weselny taniec.

Barbara Sęderowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *