Na wschód od Buga

Szanowni Czytelnicy, rozpoczynamy nowy cykl artykułów o historii Polaków oraz narodów zamieszkałych na wschód od Buga.

Poeta który nie zapomniał swoich korzeni, poeta pisany wielką literą – Osip Mandelsztam

Osobowość twórczą Osipa Mandelsztama można określić posługując się słowami poety-rówieśnika, Wiktora Szkłowskiego, następująco: „Był to człowiek…dziwny…trudny…wzruszający…genialny!”

Osip (Josif) Emiliewicz Mandelsztam urodził się 126 lat temu – 3 stycznia 1891 roku, w Warszawie. Jego ojciec był drobnym kupcem, a matka – Flora Osipowa – muzykiem, co przejawia się w melodyczności poezji Mandelsztama. Według poetki Anny Achmatowej : „W muzyce Osip czuje się jak w domu”. Polifoniczność, rytmiczność i ulotność jego poezji porusza w wyjątkowy sposób duszę czytelnika.

Rosyjski poeta stał się dla polskiej inteligencji i arystokracji symbolem opozycji wobec totalitarnego nacisku na środowisko kultury. Pomimo tego, że Mandelsztam spędził w Polsce tylko 6 lat.
Jego pierwszy wiersz przetłumaczony na język polski to „Polacy!”, polityczny utwór napisany trzy miesiące po rozpoczęciu walk Legionów Polskich podczas I Wojny Światowej.

„Polacy, wszak nie ma sensu
W bohaterskich strzelców czynach!
Nie popłynie wstecz korytem
Szara Wisła po nizinach!

Czyżby nie pokryły śniegi
Naszych stepów suchej trawy?
Czy przystoi się opierać
O Habsburgów kij koślawy? (…)”

Poeta nie raz powracał do tematyki polskości. W 1914 roku stworzył jeszcze dwa wiersze w których wspominał o niepewnej pozycji Polski w tamtych czasach: „Europa” oraz „Niemiecki kask”. W proroczy sposób widział nie tylko swój tragiczny los, ale też los Europy.

W październiku 1984 roku na sprzedaż trafiła krakowska dwujęzyczna antologia utworów poety, redakcji Marii Leśniewskiej. Zawiera ona 240 wierszy, w tym 59 brakujących w wydaniu radzieckim. Większość z tych „nowo opublikowanych” utworów, pochodzących z lat 1930-tych, mówi o doświadczeniach terroru stalinowskiego i o zesłaniu, które doprowadziło poetę do śmierci. Pojawia się również tematyka religijności chrześcijańskiej i żydowskiej, a także utwory poświęcone Annie Achmatowej.

W 1983 roku polski poeta i pisarz Jarosław Marek Rymkiewicz stworzył wiersz ku pamięci Mandelsztama, zatytułowany „Ulica Mandelsztama”:

„A gdzie jest ta ulica Nie ma tej ulicy
Idą przez śnieg w walonkach carscy robotnicy

A gdzie jest ta ulica To wiemy my troje
Tam gdzie kości są w ziemi jako w drzewie słoje

Tam gdzie w słojach krew płynie Wszystko jedno czyja
Jak u Schuberta śpiewa długa biała szyja

Tam gdzie kości puszczają zielone gałązki
Od wieczności nas dzieli tylko chodnik wąski

Tam gdzie on sobie chodzi karmi szczygły, kosy
Jak u Schuberta w pieśniach długie, białe włosy

Jak długa biała szyja naszej krwi naczynie
Jak krew gdy czarną falą z ust i uszu płynie

Tam gdzie z Bogiem pod rękę co dzień spaceruje
Fufajkę ma przegniłą i w szwach mu się pruje

Za nim enkawudzista idzie w sztok pijany
A Bóg z Schubertem grają na dwa fortepiany „

18 maja 2012 roku na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego nadano imię ulicy – „Ulica Mandelsztama”. Jest to nie tylko fizyczna przestrzeń, ale też symbol życia i losu poety, znaczący nie tylko ze względu na to, że Warszawa była miejscem jego narodzin. Entuzjazm wobec Mandelsztama w Polsce jest porównywalny do tego w Rosji, a cechy jego utworów – polot, prawowitość i odwaga – objawiają się w polskiej twórczości. Liczne poświęcone mu publikacje (w tym J. Rymkiewicza) świadczą o wpływie Mandelsztama na świadomość twórczą polskich poetów.

Olga Litwinienko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *