Patriotyzm to nie tylko wywieszenie flagi w dni świąt państwowych i przyjście na wiec polityczny na rynek miasta. Szacunek i miłość do ojczyzny trzeba zacząć od dbania o nią. Zatroszczmy się o to, by powietrze, którym oddychamy było czyste. Dopilnujmy, aby woda i gleba, z której pochodzą składniki naszego pożywienia nie zostały skażone chemią. Zadbajmy o las, po którym spacerują nasze dzieci i wnuki. Niech będzie, przede wszystkim, łonem natury, a nie miejscem składowania odpadów z gospodarstw domowych.

Robienie wysypisk śmieci w lasach obecnie, gdy śmieciarki podjeżdżają pod każdy dom jest już nie tylko brakiem kultury, ale przede wszystkim chamstwem i świadomym działaniem na szkodę ludzi i zwierząt.

O ile puszka czy butelka po piwie nie robią na nas żadnego wrażenia, to sterta starych okien przy leśnej drodze jest już sporym zaskoczeniem. O częściowo potłuczone szyby mogą pokaleczyć się zarówno ludzie jak i zwierzęta. Nie zapominajmy, że w takim miejscu poważnie wzrasta zagrożenie pożarowe. Serce boli także na widok wysypiska, na którym są m.in. lodówka, telewizor, opony -dosłownie wszystko. W lesie przylegającym do Ćmielowa ktoś pozostawił dwa fotele i wersalkę. Jak mówiły, licznie krążące dowcipy – wypoczynek był prezentem dla gajowego. Tu jednak kończą się żarty, bo temat jest poważny i oburzający. Wynika z tego, że niektórym łatwiej wywieźć do lasu, niż wystawić przed dom w terminie odbioru śmieci przez firmę. Skąd ten chory i nieodpowiedzialny tok myślenia? I czy urzędnicy zrobili wszystko, aby odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców, głównie wsi, przebiegał prawidłowo?
Sposób segregowania śmieci jest prosty. Dlatego szokuje fakt, że dzikie wysypiska wciąż powstają. Nawet dziecko potrafi odróżnić plastik od szkła. Raz w miesiącu, na zlecenie urzędu gminy, firma utylizująca odpady zabiera nam śmieci z naszego gospodarstwa domowego spod domu. W przypadku odpadów wielkogabarytowych, zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego sprawa jest trudniejsza, ale do przejścia. Po prostu musimy wykazać się cierpliwością, bo po takie śmieci odbiorca przyjeżdża raz lub dwa razy w roku w ustalonym wcześniej terminie.
Problemem mogą być stare okna i opony, szczególnie te ciągnikowe i z maszyn rolniczych. Ale z tym też można sobie poradzić. Na terenie każdej gminy zostało zorganizowane specjalne miejsce -Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, czyli tzw. PSZOK, którym zarządza firma odbierająca odpady. To właśnie w takie miejsca, zamiast do lasu należy odstawiać zużyte okna i opony. I najwyraźniej nie wszyscy o tym wiedzą. Co do opon to tu należy głębiej wniknąć w temat. Generalnie do punktów PSZOK można zawozić odpady komunalne od osób fizycznych, czyli niepochodzących z działalności gospodarczej. A gospodarstwo rolne do takich należy. Zatem opony samochodowe można odstawić na PSZOK, ale ciągnikowe już nie. Jak powiadomił nas Dawid Dwojak, kierownik do spraw kluczowych klientów firmy REMONDIS w Ostrowcu Św. wyjątkiem jest sytuacja, kiedy gmina zawrze umowę z odbiorcą odpadów obejmującą także opony ciągnikowe. Takim przykładem w powiecie ostrowieckim jest typowo rolnicza gmina Waśniów. Lecz co mają zrobić z oponami posiadacze zużytych opon ciągnikowych z pozostałych gmin?

– Mogą je na przykład przywieźć do ostrowieckiego REMONDISu. Opony poniżej 22,5 cali są przyjmowane bezpłatnie, natomiast zapłacić należy za utylizację opon powyżej 22,5 cali. Znaczenie ma również źródło pochodzenia opon – jeżeli pochodzą z gospodarstwa rolnego, klient jest obciążany opłatą bez względu na rozmiar takiej opony. Firma REMONDIS zagospodaruje także zużyte opony ciągnikowe za kwotę 300 zł za tonę -informuje kierownik Dwojak.
Z pewnością najkorzystniej dla mieszkańców byłoby gdyby firma odbierająca odpady zabierała je wszystkie, także te budzące wątpliwości czy nawet kontrowersje. Dla przykładu -osoba, która nie ma gospodarstwa rolnego, ale posiada traktor zazwyczaj nie wie co ma zrobić ze zużytą oponą. Przypomnijmy, że odbiorca naszych śmieci zabiera to co zostało wyszczególnione w umowie z naszą gminą, a dokładnie w katalogu określającym rodzaje odbieranych odpadów. I teraz najważniejsze – o tym ile i jakie rodzaje śmieci zostaną zawarte w katalogu decydują radni gminy. Dlatego dobrze byłoby gdyby mieszkańcy przekonali swoich radnych o konieczności poszerzenia katalogu odpadów również o te najbardziej kłopotliwe.

Wniosek nasuwa się sam – nie ma takich śmieci, których nie dałoby się w kulturalny sposób pozbyć bez konieczności wywożenia ich do lasu. A to, że za utylizację niektórych z nich musimy zapłacić, jest ceną życia w obecnym świecie opartym na nowoczesnej technice.

Wróćmy do leśnych wysypisk. Kto powinien posprzątać ten bałagan? Tu temat robi się jeszcze ciekawszy. Mało kto wie, że przepisy i postępowanie są bardzo różne w zależności od tego czy jest to las państwowy czy prywatny. O tym jak to wygląda w Nadleśnictwie Ostrowiec Świętokrzyski opowiedział nam Jacek Sobolak -specjalista służby leśnej ds. ochrony lasu i ochrony ppoż.

– Terenowi pracownicy leśnictwa, a także Straż Leśna doskonale orientują się w terenie i mają pełne rozeznanie gdzie dochodzi do zaśmiecania terenu lasów. Lasy nadleśnictwa są także objęte monitoringiem kamerami o często zmienianej lokalizacji w zależności od aktualnych potrzeb. Nadleśnictwo Ostrowiec Św. na bieżąco sprząta swoje tereny leśne. Zajmują się tym wyspecjalizowane prywatne Zakłady Usług Leśnych, wyłaniane w postępowaniu przetargowym. Zebrane odpady pakowane są w oznakowane worki i następnie wywożone na składowisko odpadów. W ubiegłym roku całkowity koszt sprzątania terenów leśnych nadleśnictwa wyniósł ponad 40 tys. zł. W Lasach Państwowych, którymi zarządza Nadleśnictwo Ostrowiec Św. oczywiście występuje zjawisko zaśmiecania lasów, lecz nie przyjmuje ono formy powstawania dzikich wysypisk śmieci. Przyjmuje formę typowego zaśmiecania terenów często odwiedzanych przez mieszkańców okolicznych miejscowości. Akurat nasze tereny przylegają do terenów miejskich Ostrowca, Ożarowa, Ćmielowa i Kunowa, przez co narażone są na wzmożoną penetrację ludzi. W związku z powyższym zaśmiecane są tereny wzdłuż popularnych linii komunikacyjnych, szlaków oraz miejsc postoju -oznajmia pracownik ostrowieckiego nadleśnictwa.

Dzikie wysypiska śmieci znacznie częściej występują na terenach lasów prywatnych. W wielu rejonach Polski odnotowywany jest ciągły wzrost tego zjawiska. Jeśli takie zauważymy powinniśmy fakt ten zgłosić do właściwego urzędu gminy lub na policję. Ale… dzieje się tak niezwykle rzadko. Ponieważ za odpady na leśnej działce prywatnej odpowiada właściciel. Nawet jeśli to ktoś obcy po zmroku zrobił mu na działce składowisko odpadów. Właściciel, zgodnie z nakazem urzędu gminy, ma obowiązek uprzątnięcia wysypiska. Chyba że uda się udowodnić winę prawdziwego sprawcy, a takie przypadki się zdarzają. To właśnie te wysypiska w tzw. chłopskich lasach pełne są wszelkiego dobra i przynoszą nam największy wstyd.

Pracownicy ostrowieckiego nadleśnictwa podkreślają, że stawiają na uświadamianie i edukowanie społeczeństwa i że odpady to nie śmieci, a po prostu surowce. Idea piękna i logiczna, ale jak widać na załączonych zdjęciach jeszcze nie dla wszystkich zrozumiała.

Barbara Sęderowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *