Pocztówka z… Meksyku

Ale Meksyk! Niejednokrotnie pomyślałam w trakcie mojej podróży do kraju Azteków. Bo Meksyk to kraj, którego kultura mieni się całą paletą barw i odcieni.Moja przygoda z Meksykiem zaczęła się od…planu wyjazdu do Peru. Peru od dawna znajduje się na mojej liście miejsc do odwiedzenia, jednak ze względu na splot niekorzystnych okoliczności, kierunek podróży przesunął się nieco bardziej na północ. Nie miałam wątpliwości, że Meksyk ma wiele do zaoferowania. Pytanie zasadnicze brzmiało: jak upchnąć ten kraj o powierzchni niemal 2 mln km2 (a więc 6 razy tyle co Polska) w ramy 2-tygodniowego wyjazdu? Zadanie nie było łatwe, trzeba więc było dokonać pewnych wyborów.

Każdemu, kto rozważa przygodę z Meksykiem polecam rozpoczęcie tej przygody od Jukatanu. Pozwala to na zaadoptowanie się do lokalnego klimatu. Jukatan zasadniczo kojarzy się z luksusowymi hotelami nad brzegiem turkusowych wód Morza Karaibskiego. To jednak także miejsce tajemniczych pozostałości po czasach cywilizacji prekolumbijskich, jak choćby: Tulum, ChichenItza, Coba, Palenque,Uxmal,czy Bonampak.Mnie udało się zobaczyć jedynie dwa pierwsze spośród wymienionych miejsc. I o ile w przypadku ChichenItza tłumy turystów i zblazowani przewodnicy nieco zaburzają pozytywny obraz, o tyle wizytę w Tulum polecam każdemu, bez wyjątku. To niezwykle romantyczny zakątek ziemi: ruiny dawnego miasta majów dumnie unoszą się na skale, a poniżej tropikalna roślinność i rajska plaża. Tulum to też świetna „baza wypadowa” na półwysep, w szczególności jeśli planujecie nurkowanie w cenotach. Cóż to takiego? Cenota to rodzaj naturalnej studni krasowej utworzonej w skale wapiennej; studnie te tworzą cały system zalanych jaskiń oraz tuneli. W Meksyku znajduje się ich aż 3000, z czego jedynie połowa została poddana eksploracji. Cenotesbyły dla Majów podstawowym źródłem wody przez cały rok, ale też pełniły ważną rolę rytualną, związaną z kultem boga deszczu i wody Chaaka (dokonywano w nich ofiar z ludzi). Cenotes to przy tym niezwykłe miejsce do nurkowania. Najbardziej chyba znaną i popularną jest Cenote Dos Ojos, która mnie osobiście urzekła. A jak nurkowanie i Jukatan, to nie wypada nie wspomnieć o MUSA – MuseoSubacuatico de Arte – podwodne muzeum sztuki w okolicach Cancun. Można tam spotkać rzeźby obrazujące współczesne czasy. Ciekawostka: „muzeum”’ to powstało, aby uratować rafę koralową przed rzeszami nurkujących turystów. Wrażenia nie do opisania!

Meksyk (hiszp. Ciudad de México, daw. Tenochtitlán) to miasto wymagające. Nie dość, że położone jest na wysokości 2240 m.n.p.m., to na dodatek zajmuje powierzchnię 1479 km² (dla przykładu Warszawa zajmuje 517 km2). Populacja miasta wynosi niemal 9 mln ludzi, natomiast szacuje się, że cała aglomeracja liczy ok. 22–25 mln mieszkańców (to ¾ ludności Polski). Meksyk jest jednak pełen ciekawych miejsc i choć nie jest łatwo się po nim poruszać (uwaga na kradzieże w metrze!), to warto je odwiedzić choćby z 3 powodów: (1) Dom Fridy Kahlo (CasaAzul) – niezwykła niebieska posiadłość pełna pamiątek po tej wyjątkowej malarce (2) Freski Diego Rivery opowiadające trudną historię tego niezwykłego kraju – można je zobaczyć choćby w PalacioNacional, czy na zamku Chapultepec (to jedyny zamek w obu Amerykach) (3) Narodowe Muzeum Antropologiczne (hiszp. MuseoNacional de Antropologia) – jedna z najciekawszych tego typu placówek na świecie, skarbnica niezwykłych meksykańskich znalezisk archeologicznych z czasów prekolumbijskich. Także wieczorem Meksyk zapewnia moc wrażeń. Turystom o mocnych nerwach szczególnie polecam obejrzenie walk luchalibre – które jest szczególną odmianą wrestlingu, wyróżniającą się tym, że wrestlerzy, (hiszp. luchadores), chronią swoją tożsamość osobistą nosząc maski i występują pod nieprawdziwym imieniem. Będąc w Meksyku nie wypada przy tym nie zahaczyć o Teotihuacán – wielkie prekolumbijskie centrum religijne związane z kulturą ludów Mezoameryki.Rozmiary piramid sprawiają, że każdy czuje się malutki.

Guanajuato to miasto położone na północ od stolicy Meksyku, wśród pustynnych krajobrazów. Jest to bodaj najbardziej kolorowe miasto jakie kiedykolwiek miałam okazję oglądać. Zostało założone przez osadników, których w XVI w. zwabiły tu bogate złoża srebra i złota.To miasto zachwyca wspaniałą kolonialną architekturą. Pod miastem natomiast znajduje się sieć tuneli, którymi pierwotnie płynęła rzeka Guanajuato. Po latach powodzi wybudowano na niej tamę, a tunele wykorzystano do ruchu samochodowego. Ale nie wszystko w Guanajuato jest kolorowe, to miasto ma także swoją mroczną stronę. A jest nią… Muzeum mumii!! Wiek temu mieszkańcy Guanajuato odkryli, że na ich cmentarzu ziemia balsamuje ciała. I tak głodni mocnych wrażeń mogą dziś podziwiać w muzeum kolekcję ponad stu mumii (niektóre są naprawdę przerażające!).
Wybór nr 4: Las Pozas (Xilitla)

Las Pozas to miejsce tak magiczne, że aż trudno w nie uwierzyć. Las Pozas to surrealistyczny ogród stworzony w środku dżungli przez brytyjskiego ekscentryka Edwarda Jamesa w latach 40. i 50. XX w. Jego twórca postanowił założyć ogród w stylu rajskiego Edenu. Przez dziesięć lat Las Pozas obsadzany był lokalną roślinnością, głównie orchideami. Był domem dla egzotycznych zwierząt. Na obszarze ponad 80-hektarowej dżungli pełnej wodospadów i naturalnych basenów, powstało 36 surrealistycznych betonowych budowlipełnych drzwi, których nie można otworzyć oraz rzeźb wznoszących się ku niebu. W ogrodzie brak jest przy tym oznakowania, a zatem wybierając tę czy inną drogę nie wiesz, czy w ogóle gdziekolwiek dotrzesz… i tu zaczyna się przygoda.

Monika Kaczmarska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *