Psychosaloon

Witam,
Od dłuższego czasu miałem problemy ze snem, wysokie ciśnienie, bóle głowy, czułem się zmęczony, emocjonalnie wyczerpany, jak myślałem o pracy czułem się przytłoczony obowiązkami, miałem niechęć do nich, był czas że praca była moim życiem, dawałam spełnienie i satysfakcję. Kolega z pracy zaproponował bym zaczął z nim trenować bieganie. To była recepta na moje szczęście, lecz nie mojej rodziny. Żona miała ciągłe pretensje, że nic nie robę tylko biegam, awantura za awanturą. Chciałem nawet wciągnąć ją w moją pasję, ale bezskutecznie. Odzyskałem wewnętrzną radość, ale czuje, że to jest kosztem mojej rodziny. Jak to pogodzić?
Krzysztof, 36 lat
Czy dotknęło Pana wypalenie zawodowe trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Wypalenie jest sposobem w jaki nasz organizm reaguje na długotrwały stres związany z naszą pracą, a sport jest jednym ze sposobów radzenia sobie z nim. Mam poczucie, że zmiany, które Pan wprowadził w swoje życie były zbyt radykalne, bez konsultacji z rodziną. Nasi bliscy mogą się czuć z tym niekomfortowo, takie decyzje wiążą się z czasem i uwagą, które angażujemy w nową aktywność. Konflikty wynikające ze zmian w naszym życiu są bardzo duże. Należało by siebie zapytać, czy bieganie jest dla mnie ważniejsze niż moja rodzina? Zanim zaczniemy oczekiwać od rodziny, żeby okazała nam empatię sami im ją okażmy. Rozmawiajmy z naszymi bliskimi, pamiętając, że zawsze będą trudne konsekwencje naszych zmian dla obu stron. Jeżeli, żona nie podziela pasji, może Pan zaproponować wspólny spacer, basen, rower. Szukajcie Państwo kompromisu, kryzysy w związku są nieuniknione, ale trzeba umieć z nich wychodzić. Powodzenia.

Dzień dobry,
Nadchodzą Święta, czas przedświątecznego chaosu, potem spotkania rodzinne, które z mojej perspektywy budzą mieszane uczucia, w szczególności jeśli chodzi o kwestię obdarowywania się prezentami w mojej rodzinie. Moja mama zawsze obdarowuje mnie prezentem z ukrytym podtekstem, który sprawia mi po prostu przykrość. Od brata z kolei otrzymuję kosztowne drobiazgi, ja niestety nie mogę się zrewanżować, co wprawia mnie w zakłopotanie. Chciałabym coś z tym zrobić, ale ciężko mi przeciwstawić się tradycji rodzinnej. Czy powinnam porozmawiać z bliskimi?
Małgorzata

Nietrafiony prezent wiąże się z ujawnionym lub zatajonym niezadowoleniem. To czy decydujemy się ujawnić prawdziwe uczucia w sytuacji otrzymania niechcianego prezentu, zależy od rodzaju relacji z ofiarodawcą. Najtrudniej jest, gdy łączy nas silna wieź emocjonalna i przekonanie o znajomości gustów naszych bliskich. Złotym środkiem pomiędzy bezpośrednią krytyką a radością pokrywającą niezadowolenie jest dyplomacja. Zawsze warto podziękować, jak również nadmienić, że następnym razem chętnie służymy pomocą w wyborze prezentu. Jeżeli prezent przewyższa nasze możliwości finansowe możemy czuć się niekomfortowo. Jest to związane z normą wzajemności i kulturową zasadą odwdzięczania się. Pojawia się poczucie winy i przykrość, że nie stać nas na równie drogi prezent. Warto porozmawiać z bliskimi i ustalić wysokość budżetu przeznaczanego na prezenty.
Starajmy się ofiarować innym bliskość, zrozumienie, akceptację – tego rodzaju prezenty nigdy nie wychodzą z mody. Życzę Państwu dobrych Świąt w gronie bliskich osób.

Monika Gałązkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *