Twój Kucharz proponuje… śliwki w herbacie earl grey i brandy a lodami imbirowymi

Święta za pasem, robimy zakupy planujemy wigilijny stół, robimy listę zakupów.
Jako szef kuchni od dawna inspiruję się nawet najbardziej klasycznymi potrawami próbując nadać im nowy wymiar smaku czerpiąc z ich oryginalnych połączeń tworzę zupełnie nowe potrawy.
Dzisiaj chciałbym zainteresować was smakami kompotu z suszu zaprezentowanymi jako pyszny deser mogący pojawić się na naszym stole niekoniecznie oczywiście jedynie na kolacji wigilijnej.

Śliwki w herbacie earl grey i brandy a lodami imbirowymi

Składniki:
0,5kg śliwek suszonych (mogą być kalifornijskie)
10 torebek herbaty earl grey
100g cukru
100ml brandy

Metoda przygotowania:
Śliwki wrzucamy do rondelka i zalewamy wodą tak na 2 palce ponad linie śliwek.
Wrzucamy torebki z herbatą (jeśli mają sznureczki z papierkiem to należy go wcześniej usunąć), wsypujemy cukier i zagotowujemy
Odstawiamy na jeden dzień do lodówki tak, aby śliwki naciągnęły esencję z herbaty.
Po ok 12h dolewamy brandy i mieszamy.
Ważne jest, aby została nam ta esencjonalna zawiesina ze śliwek, nie mogą być suche!

Lody w posypce imbirowej składniki:

Składniki:
ciasteczka imbirowe lub korzenne
imbir w proszku
lody waniliowe

Metoda przygotowania:
Ciasteczka imbirowe kruszymy np. w termomixie, blenderze do koktajli takim z kielichem, można zrobić to ręcznie w moździerzu albo przykrywając na blacie torebką foliową rozgniatamy wałkiem do ciasta.
Do pokruszonych ciasteczek dodajemy łyżeczkę imbiru (uwaga imbir jest bardzo pikantną przyprawą nie można przesadzić).
Formujemy kulkę z lodów najlepiej używając łyżki do lodów a następnie obtaczamy w naszej posypce imbirowej.

Całość oczywiście podajemy w miseczce albo kieliszku pamiętając o tym, żeby ze śliwkami dodać również tego „kompotu”, który wspaniale będzie musował w naszych ustach i wspomagał również nasze trawienie chroniąc nas od przejedzenia i niestrawności.

Na koniec podzielę się pewną wskazówką dotyczącą brandy.
Jak wiecie wino pochodzi nie z Włoch czy Francji ale z Gruzji, gdzie pierwsze ślady winifikacji datowane są na ok 6 tysięcy lat temu.
Tam też zaczęto wytwarzać mocniejszy alkohol destylując być może mniej udane roczniki wina i leżakując to później w beczkach.
Tak właśnie powstało brandy, które później stało się bardziej popularne poprzez wspaniałe produkty Francuskie.
Zachęcam jednak do sięgnięcia po brandy pochodzącego z Gruzji, Armenii oraz Mołdawii. Po pierwsze są to świetne gatunkowo produkty, a po drugie ich cena nie jest wygórowana i bardziej przystępna naszej kieszeni 

Bartłomiej Płócienniak
Szef kuchni projektu Twój Kucharz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *