Ciuchcią przez świętokrzyskie…

Maj to czas aktywności reaktywowanej Starachowickiej Kolei Wąskotorowej. Jeżdżę trasą w kierunku Radomia na odcinku prowadzącym na pograniczu mazowieckiego i świętokrzyskiego i wielokrotnie widywałam ciuchcię pracowicie ciągnącą wagoniki z drewnem, a obecnie wiozącą turystów i amatorów przejażdżki „ciuchcią”.

Majowy Piknik Leśny zorganizowany przez Nadleśnictwo „Marcule” miał w ofercie również przejazd ciuchcią na trasie Iłża – Marcule. Okazja, z której po nie można nie skorzystać! Sięgnęłam do źródeł, aby poznać jej historię.

Rozwój kolei wąskotorowej to wynik rozwijającego się przemysłu w Starachowicach i wykorzystywanego drewna z okolicznych lasów. Powstała sieć kolei o szerokości toru 750 mm, łączących starachowicki Wielki Piec z tartakiem na Bugaju, kopalniami rudy żelaza oraz ładowniami drewna. Sieć liczyła 60 km, zaś łącznie z kolejką lasów państwowych ponad 80 km.

Po wojnie podjęto decyzję o rozbudowie kolejki i połączeniu Starachowic z Iłżą, wykorzystując część istniejącego torowiska. Na ukończonym 20 km odcinku odbywał się ruch towarowy oraz pasażerski, jeździło tam nawet 6 pociągów dziennie. W latach 60- tych na skutek upadku przemysłu, zamykania kopalń, ograniczenia transportu drewna w 1997 roku kolejkę zamknięto. Tory pozarastały i o kolejce powoli zapomniano. Na początku XXI wieku podjęto kroki o zaktywizowaniu ciuchci.

O reaktywacji, trasie i ofercie kolejki wąskotorowej opowiada Ewa Barszcz, naczelnik Starachowickiej Kolei Wąskotorowej, odpowiedzialna za kwestie organizacyjne kolejki relacji Starachowice – Lipie i Iłża – Marcule.

 – W 2003 roku Starostwo Powiatowe w Starachowicach przejęło linię od PKP na skutek mediacji podjętych przez Fundację Polskich Kolei Wąskotorowych. Udrożniono kilka kilometrów trasy i ruszyły pierwsze przewozy na odcinku Starachowice – Lipie. Kolejka jest atrakcją sama w sobie, ale warto poznać ciekawostki, roślinność, zabytki architektury i historię okolicy, przez którą przebiega trasa kolejki. Wyjeżdżając ze Starachowic należy zwrócić uwagę na znajdujący się w pobliżu cmentarz żydowski,  zabytkowy kościół św. Trójcy i zespół dawnego Wielkiego Pieca, obecnie Muzeum Przyrody i Techniki, dający obraz początku powstania kolejki wąskotorowej – mówi Ewa Barszcz. – Część trasy kolejki przebiega przez Puszczę Iłżecką. Po minięciu doliny Młynówki znajduje się Lipie, punkt docelowy kolejki. Można tu odpocząć, rozpalić grilla, a bardziej aktywni znajdą atrakcje, jak chociażby miejsce potyczek partyzanckich.

W pobliżu, czarnym szlakiem można dojść do Rezerwatu Rosochacz z bagnami rzeki Świętojanki – zachwala turystyczne atrakcje pani naczelnik.

Mnie zainteresowała trasa Iłża -Marcule. Dodatkową atrakcją tego odcinka, jest to, że przejażdżka odbywa się odkrytymi wagonikami, dzięki czemu jadąc mamy wrażenie, jakbyśmy znajdowali się w środku przyrody. Chętnych na podróż ciuchcią nie brakowało. Część pasażerów stanowiła dodatkową atrakcję, bo była w strojach z epoki -przejazd kolejką zbiegł się z Turniejem Rycerskim w Iłży. Podróż odbywała się przez malownicze pola i lasy, na tyłach wiejskich zagród, tereny leśne, aby w okolicach Błazin Iłżeckich i Jasieńca wychynąć na część trasy wzdłuż DK9. W tym punkcie przekracza też perłę architektoniczną – żelbetowy mostek nad Błazinką.

Kolorowa kolejka jest atrakcją dla jadących krajową „dziewiątką”, którzy odmachują, trąbią z pozdrowieniami dla pasażerów. Przejazd kolejki to nie lada gratka dla fotografów, którzy rozmieszczeni na trasie wykonują unikatowe zdjęcia, dzięki którym powstają albumy i filmy.

– Pierwszy raz jestem pasażerem tego zapomnianego już środka transportu. Przyjechałem z Radomia, żeby skorzystać z tej możliwości, nakręciłem film w trakcie podróży, bardzo spodobał mi się sposób podróżowania, jak i trasa – opowiada pan Wojciech.

W okolicach Zębca można zobaczyć pozostałości odkrywkowych kopalni piasków żelazistych i zbiornik wodny zwany “Płuczką”. Koniec podróży w osadzie Marcule, gdzie kolejka ma postój w oczekiwaniu na powrót do Iłży. W Marculach dobrze mi znane Centrum Edukacyjno – Przyrodnicze z arboretum, gdzie wyeksponowano wiele gatunków unikalnych drzew i roślin – trafiłam akurat na okres rozkwitu moich ulubionych magnolii, oraz zwierzyniec, gdzie można poznać gatunki zwierząt i ptaków zamieszkujące polskie lasy, w tym rzadkie koniki polskie. Dla zainteresowanych techniką, ekspozycja maszyn wykorzystywanych podczas robót leśnych – i tych dawniej, jak i współczesne Harvestery do zrywki drewna. Co ciekawe, w części Centrum znajduje się ekspozycja z lokomotywą, wagonikiem i częścią torowiska, nawiązująca do ciuchci. Miejsce doskonałe na wypoczynek.

Jak mówi Ewa Barszcz, kolejka ma w sezonie swój stały rozkład, na trasie Starachowice – Lipie w soboty, na trasie Iłża – Marcule w niedziele, często bywa zamawiana na wycieczki, spotkania integracyjne, urodziny itp. stanowiąc niepowtarzalną atrakcję dla uczestników. Ostatnio kolejką jechało rozśpiewane Koło Gospodyń Wiejskich, dodając kolejce dodatkowego kolorytu. O atrakcyjności i unikalnym charakterze podróży ciuchcią niech świadczy fakt, że kolejka znalazła się na liście 12 Cudów Świętokrzyskich z cyklu „Świętokrzyskie jakie cudne” – podsumowuje z dumą pani naczelnik.

Ja mogę tę opinię jedynie potwierdzić, mając za sobą przejazd tym unikalnym w skali kraju środkiem lokomocji.

                                                                      Renata Anna Smorongowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *