Pożary na Syberii, to przypadek czy działanie podpalaczy?

W Rosji znajduje się około 25% lasów świata, natomiast przemysł leśny stanowi tylko 2% przemysłu światowego. Znakomita część lasów syberyjskich sprzedaje się, w tym 70% do Chin. Żaden z celników i straży granicznej na granicy Rosji i Chin nie wie, czy pociągi towarowe z drzewem tartacznym są z towarem legalnym czy także. „lewym”, zwłaszcza, że co 10 min. granicę przekracza kolejny pociąg z drzewem. Rosja sprzedaje drzewa na około 6 mld dolarów rocznie, a Krasnojarski Kraj (region),gdzie obecnie są największe pożary lasów, na około 800 mln. dolarów, ale tylko nieznaczna część tych pieniędzy trafia do budżetu kraju. Gdzie trafia reszta pieniędzy?
Rząd rosyjski uważa, że przemysł leśny jest deficytowy .Zasadne wydaje się postawienie pytania, dlaczego nadal ścina się rosyjską tajgę, zwaną „płucami świata”?
Trochę historii: 2007 rok, German Gref, minister gospodarki Rosyjskiej Federacji, bliski współpracownik Miedwiediewa, premiera Rosji, tworzy tzw. „kodeks lasu”, który de facto pozwala przekazywać samorządom, prywatnym firmom lasy, a skutkiem tego staje się możliwa „dzierżawa” lasu na 49 lat i ścinka go. W/w zmiany spowodowały zwolnienia 170000 pracowników nadleśnictw. Faktem stały się wycinki „sanitarne” lasów, sprzedaż za „grosze” setek, tysiący hektarów chińskim przedsiębiorstwom (w/g mieszkańców Syberii – chińskiej mafii).Syberyjską tajgę wykończył minister do spraw nadzwyczajnych Szojgu, który zlikwidował tysiące ochotniczych straży pożarnych. A przecież OSP dzielnie zapobiegały i gasiły pożary w okolicach prawie każdej wioski.
To kto oddaje tajgę – bezcenne lasy – w drapieżne ręce leśnych kłusowników? Jak to jest możliwe, że mieszkańcy syberyjskich wiosek nie mogą wyremontować swoich rozpadających się drewnianych budynków z drzewa, a mln. metrów sześciennych lasów wywozi się do Chin?
Jak to się stało, że gaszenie pożarów w lesie nie jest uzasadnione ekonomicznie? Tak, tak! Właśnie tak mówił gubernator Kraju Krasnojarskiego Aleksander Uss w czerwcu, kiedy pożar był zdecydowanie mniejszy: „gaszenie pożaru jest bezsensowne i nawet szkodliwe!”.Teraz, kiedy w Syberii pali się 3 mln.ha (!!!),teren 30000 km kw., co odpowiada powierzchni Belgii, szanowny pan gubernator zmienił zdanie, ale dopiero po tym tylko,j ak prawie 500000 obywateli podpisało internetowo petycję do rządu Rosji.
Trochę historii: w 1915 roku w carskiej Rosji, która była w stanie wojny, w ciągu roku ugaszono teren, objęty pożarem o powierzchni ok.150 000 km kw. W czasach Związku Radzieckiego takich pożarów prawie nie było, nie ma obecnie i za południową granicą Rosji, w Chinach. Jeśli obserwowalibyśmy z kosmosu ogniska pożarów lasów, to ma to obraz podobny do łańcuchów i palących się kółek. Dziwnie to…,wszak mieszkańcy znaleźli podpalaczy, którymi okazali się nie tylko obywatele Rosji ale również i Chin. Tu już zatem nie ma potrzeby tłumaczyć, kto się grzeje w ogniu tych pożarów.
A lasy palą się…Deszczu nie będzie…Co więcej, pożar sprawia, że deszcz pada na obrzeżach palącego się terenu, powodując, o dziwo!, powodzie w sąsiednich regionach .
Dym od pożarów już dotarł do Tatarstanu na zachodzie, sięgając do brzegów Alaski i Kanady na wschodzie. Na naszych oczach duszą się ludzie, a zwierzęta uciekają do miast. 80% gniazd drapieżnych ptaków spaliło się żywcem razem z pisklętami…
Tajga zmartwychwstanie, ale potrzebuje na to 60-100 lat. A co z nami, z ludźmi? Pamiętajmy, takie kataklizmy nie są sprawą jednego państwa, a całego Świata…

Grigor Szaginian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *