Refleksja z Alentejo

Nie podróżuje się tylko po to, by pooddychać innym powietrzem, posłuchać innego języka, powąchać innych kwiatów, spróbować innego pieczywa, czy po prostu być w innym miejscu, odpoczywając od tego co otacza nas przez okrągły rok rutyny codzienności. Podróże to przede wszystkim lustro, w którym przeglądamy się na nowo, w którym…

więcej

Kaczka na basenie, wróbel na talerzu

Zawsze chciałem jechać na Morawy. Nie mam tu bynajmniej na myśli szpitala psychiatrycznego w Morawicy, przez świętokrzyskich scyzoryków Morawami właśnie zwanym.  Na zdrowie psychiczne póki co nie narzekam, a i z fizycznym jako tako sobie radzę stosując  medycynę pasywno-defensywną – omijam lekarza, a z grypą toczę samodzielną, bohaterską walkę, która…

więcej

Karaimi w Trokach

Jadąc pewnej zimowej niedzieli w stronę Suwałk, a dalej w stronę granicy polsko – litewskiej (Budzisko – Kalwarija) spodziewałem się spotkać bratnie dusze z byłej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, zjeść cepeliny i kiszkę ziemniaczaną, posłuchać melodyjnego nadbałtyckiego języka i zobaczyć kilka miast z Wilnem na czele. Jechałem do miasta Siauliai (Szawle)…

więcej

Mudurnu – meczet, miedź i kurczaki

Będąc w Turcji warto odwiedzić Mudurnu. Jest to małe, urokliwe miasteczko, 52 km na południowy-zachód od miasta Bolu, znajdującego się na trasie pomiędzy Stambułem a Ankarą. Mudurnu zamieszkuje 6 tys. ludzi, z których duża grupa znajduje pracę w największej w tym rejonie fabryce kurczaków. Nie jest to jednak klasyczna ubojnia…

więcej

Socza – szmaragdowa rzeka

Byłem zmęczony i znużony. Znużony jak wtedy, kiedy ktoś po drugiej stronie linii telefonicznej opowiada mi o zjawiskowych polisach ubezpieczeniowych czy wtedy, kiedy słyszę w radio najnowszy hit Szymona Wydry. Tym razem uczuciu zmęczenia towarzyszyła nadzieja na rychłe dotarcie do celu podróży. Była 6 rano. Mój drogi syn i równie…

więcej

Placki (nie) po węgiersku

Odnaleźć placki po węgiersku na Węgrzech to zadanie trudne niczym szukanie ryby po grecku w Atenach czy odgrzewanej fasolki po bretońsku na dworcu kolejowym w Nantes. Podróżując po wschodnich Węgrzech ponad dekadę temu, postanowiłem, że musze spróbować tych sławetnych placków po węgiersku, które tyle razy serwowano mi w polskich restauracjach,…

więcej

Matematyk z Ystad

Od bieżącego numeru rozpoczynamy nowy cykl artykułów pod nazwą „Podróże Guliwera”. Będą to opowieści dr Pawła Kaptura, którego pasją są podróże, szczególnie w mniej popularne zakątki świata. W dzisiejszym wydaniu podróż do Szwecji.

więcej